Wywiad: Colby Armstrong
[30/05/2008 | www.pittsburghlive.com]
Colby Armstrong [ATL] wziął udział w jednym z najgłośniejszych transferów okresu trade deadline. 26 lutego napastnik, wtedy jeszcze Pittsburgh Penguins, został wraz Erikiem Christensenem i Angelo Esposito oddany do Atlanta Thrashers w zamian za Mariana Hossę i Pascala Dupuis. Drozdy zyskały jeszcze wybór w pierwszej rundzie tegorocznego draftu. – Ci gracze byli duża częścią klubowej atmosfery. Nie wiadomo jak przez to ten transfer wypali – powiedział wtedy Hossa. Jak widać wypalił, gdyż Pingwiny obecnie walczą w finale Pucharu Stanley’a z Detroit Red Wings. Jednak 25-letni Armstrong wciąż śledzi poczynania swoich kolegów z byłej drużyny, w szczególności Sidney’a Crosby’ego. Rozmowę z zawodnikiem przeprowadził szóstego maja Rob Rossi a wywiad ten prezentujemy dzięki uprzejmości jego i serwisu www.pittsburghlive.com, na którym ten materiał się ukazał.
Zostawiłeś dom w Nevillewood i większość meczy dwóch pierwszych rund w playoff oglądałeś w Pittsburghu, dlaczego więc wracasz teraz do domu?
C.Armstrong: [
śmiech] Nie siedzę w Pittsburghu po to by tylko oglądać chłopaków. Po prostu nie weszliśmy z Thrashers do playoff i miałem cały miesiąc wolny, gdzie nie było nic do roboty. Wróciłem, bo chciałem popracować troszkę nad masą mięśniową przed kolejnym sezonem.
Czy jesteś zdziwiony tym, że Pingwiny są o osiem wygranych od zdobycia Pucharu Stanley’a [Penguins rozpoczynali wtedy dopiero rywalizację w finałach konferencji z Philadelphia Flyers – dop.red.]
Spodziewałem się tego. To silna drużyna. Ciężko jednak to się teraz ogląda, w sytuacji gdy byłem tam tyle czasu. Żałuję, że nie mogę być częścią tego.
Jak często spotykasz się z kolegami z byłej drużyny?
Widziałem się z kilkoma parę razy. Byłem na obiedzie z
Ryanem Malone i jego żoną. Starałem się trzymać trochę z daleka, żeby nie rozpraszać kolegów z Penguins. Dla mnie sezon się skończył i wtedy chcesz po prostu wypocząć, ale oni mają jeszcze sprawy, o które muszą się zatroszczyć. Znam podejście tych chłopaków i tej ekipy. Wiem, że teraz najlepszym dla nich jest po prostu pozwolić im o zatroszczenie się o swoje sprawy.
Czy kiedykolwiek myślałeś „co by było gdyby...?”
Nie za dużo. Do transferu doszło w ostatniej chwili, co uczyniło to bardziej szokującym. Dogadywaliśmy się dobrze jako drużyna i wtedy to się stało. To był szok dla całej ekipy.
Co chodzi Ci po głowie jak oglądasz Pittsburgh?
Oni są moimi kumplami, grają dobrze i wygrywają mecze. Ekscytuje się ich pojedynkami, ale żałuję, że nie mogę być częścią tego. Myślę, że mogę to nazwać mieszanymi uczuciami, ale nie wiem jak to wyjaśnić.
Czy oglądałeś jakiś mecz playoff w Mellon Arena?
Nie. Zostałem w domu i tam oglądałem w telewizji. Jedno spotkanie widziałem w pubie. Widziałem też wielki telebim na zewnątrz Mellon Arena. Tam każdy nosi bluzy Penguins. To jest takie ekscytujące dla fanów. Uwielbiam kibiców Penguins. Kocham to miasto. To wspaniałe miejsce do gry. Będąc tak blisko tej drużyny, ciężko jest nie być jej zawodnikiem.
Sidney Crosby jest jednym z Twoich najlepszych przyjaciół. Rozmawialiście ze sobą codziennie przez trzy lata. Jak często rozmawiasz z nim teraz?
Gadaliśmy parę razy. On jest teraz zajęty dbaniem o swojego wąsa. Prawdopodobnie czyści też swoje baki
Miło widzieć, że wciąż nie opuszcza Cię poczucie humoru. Crosby nie jest jedynym z graczy Penguins, którzy mówią o Twoim pozytywnym wpływie na atmosferę w drużynie.
To wspaniałe uczucie, że byłem częścią tej ekipy. Mam te wspomnienia na zawsze. Nigdy już możesz nie dostać szansy, aby znowu zagrać w tego typu drużynie. To wiele dla mnie znaczy, że oni tak o mnie mówią i doceniają to co wnosiłem do zespołu.
Czy możesz ubrać w słowa te „mieszane uczucia”?
To jest sytuacja, jak z dzieciakiem zabranym daleko od szkoły. Takie rzeczy się zdarzają, to część życia
Kogo typujesz na zdobywcę Pucharu Stanley’a?
Nie zamierzam podgrzewać atmosfery, ale wiesz jaką drużynę bym wytypował.
---
Przetłumaczył: Waldemar Krystians
 |
Colby Armstrong
Data urodzenia: 1982-11-23
Miejsce urodzenia: Lloydminster, Saskatchewan, Kanada
Wzrost: 188
Waga: 85
Wybrany do NHL w drafcie w 2001 roku z 21 numerem. W tym samym roku zanotował najlepszy sezon w Western Hockey League, gdzie w barwach Red Deer Rebels uzyskał 78 oczek [36G, 42A] w 72 meczach fazy zasadniczej oraz 12 punktów [6G, 6A] w 21 występach w playoff. Ogólnie podczas gry w WHL uzbierał 185 punktów [76G, 109A] w sezonie regularnym i 29 [12G, 17A] w 46 grach w etapie posezonowym. Po czterech kampaniach w lidzie juniorów, trafił do American Hockey League, gdzie rozegrał cztery kampanie, występując w afiliacji Pingwinów - Wilkes-Barre/Scranton Penguins. Tam zanotował łącznie 129 punktów [46G, 83A] w 251 spotkaniach fazy zasadniczej oraz siedem bramek i trzy asysty w 37 pojedynkach w playoff. W Pittsburghu zadebiutował w rozgrywkach 2005/2006. W tamtym sezonie miał 16 goli i 24 asysty w 47 meczach. Rok później było nieco gorzej, gdyż Kanadyjczyk odnotował 34 oczka [12G, 22A] w 80 spotkaniach etapu regularnego oraz asystę w pięciu grach w playoff. W obecnej kampanii miał dziewięć trafień i 15 asyst w 54 występach dla Pingwinów. Po przybyciu do Thrashers uzbierał cztery bramki i siedem asyst w 18 pojedynkach.
Statystyki w sezonach regularnych
| Sezon |
Drużyna |
Liga |
M |
G |
A |
Pkt |
+/- |
PIM |
S |
S% |
| 2007/08 |
Thrashers |
NHL |
18 |
4 |
7 |
11 |
-2 |
6 |
29 |
13,79 |
| 2007/08 |
Penguins |
NHL |
54 |
9 |
15 |
24 |
6 |
50 |
84 |
10,71 |
|
 |
Archiwum